Kościół Pw. ŚŚ. Jana Chrzciciela i Rocha w Brochowie

Sklepienie nad absydą kościoła po zakończeniu prac

Prace konserwatorsko-aranżacyjne w kościele pw. śś. Jana Chrzciciela i Rocha w Brochowie.

maj 2008 – marzec 2010

Dominująca nad mazowieckim pejzażem brochowska świątynia jest miejscem, w którym 23 kwietnia 1810 r. został ochrzczony kompozytor i pianista Fryderyk Chopin. Obecny wygląd kościół zawdzięcza kompleksowej restauracji przeprowadzonej w latach 2008 -2009, w ramach programu „Fryderyk Chopin 2010”. W trakcie prac udało się odnaleźć i odrestaurować kilkanaście reliktów renesansowej malatury.
Stały się one punktem odniesienia przy komponowaniu i malowaniu nowej dekoracji sklepienia.

Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela i Św. Rocha w Brochowie w swym obecnym kształcie powstał w XVI w. Jego fundatorem był Jan Brochowski, wojski warszawski, który w 1551 r. rozpoczął starania
o przebudowę gotyckiego, jednonawowego kościoła parafialnego. Projekt świątyni wykonał Jan Baptysta z Wenecji, osiadły w Polsce włoski architekt, znany przede wszystkim jako projektant warszawskiego barbakanu i autor przebudowy kolegiaty w Pułtusku. Kościół, ukończony w 1561 r., ma cechy budowli obronnej. Rozciągnięte, bezlunetowe sklepienie, z siecią kasetonową zdobioną dekoracją malarską, było jej szczególnie charakterystycznym elementem. Ten typ sklepienia stanowi znak rozpoznawczy płocko-pułtuskiej grupy świątyń związanych z kręgiem weneckiego architekta i ma bliskie analogie w kościele pw. św. Andrzeja w Broku oraz w kolegiacie w Pułtusku.

Barokowy wystrój przetrwał do 1816 r., kiedy to – sześć lat po chrzcie Fryderyka Chopina – zastąpiono go wyposażeniem klasycystycznym. W okresie I wojny światowej kościół został zniszczony i spalony. Runęło wówczas sklepienie. Międzywojenna odbudowa przeprowadzona pod kierunkiem Jarosława Wojciechowskiego i Tymoteusza Sawickiego ocaliła bryłę budowli. Ogromnym nakładem pracy odbudowano sklepienia, upraszczając przy tym podziały kasetonowe. Wnętrze nie odzyskało wówczas charakterystycznej szaty dekoracyjnej. Przy kolejnych remontach sklepienie i ściany zostały pokryte gładkimi tynkami, filary otrzymały ciężkie okładziny kamienne. Barwne i pełne ozdób kiedyś wnętrze świątyni stało się surowe i „sterylnie” białe.

Przeprowadzone prace restauratorskie przywróciły wnętrzu świątyni dawną dekoracyjność. Przy opracowywaniu kolorystyki ścian i sklepienia unikano dosłownego naśladowania historycznych form – efekt jest zatem częściowo współczesną kreacją z wpisanymi w nią - odsłoniętymi i zakonserwowanymi w trakcie tych prac – fragmentami dekoracji renesansowej. Przy realizacji wykorzystano repertuar motywów typowych dla polichromii kościołów tzw. grupy płocko-pułtuskiej.

Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela i Św. Rocha w Brochowie w swym obecnym kształcie powstał w XVI w. Jego fundatorem był Jan Brochowski, wojski warszawski, który w 1551 r. rozpoczął starania
o przebudowę gotyckiego, jednonawowego kościoła parafialnego. Projekt świątyni wykonał Jan Baptysta z Wenecji, osiadły w Polsce włoski architekt, znany przede wszystkim jako projektant warszawskiego barbakanu i autor przebudowy kolegiaty w Pułtusku. Kościół, ukończony w 1561 r., ma cechy budowli obronnej. Rozciągnięte, bezlunetowe sklepienie, z siecią kasetonową zdobioną dekoracją malarską, było jej szczególnie charakterystycznym elementem. Ten typ sklepienia stanowi znak rozpoznawczy płocko-pułtuskiej grupy świątyń związanych z kręgiem weneckiego architekta i ma bliskie analogie w kościele pw. św. Andrzeja w Broku oraz w kolegiacie w Pułtusku.

Barokowy wystrój przetrwał do 1816 r., kiedy to – sześć lat po chrzcie Fryderyka Chopina – zastąpiono go wyposażeniem klasycystycznym.

W okresie I wojny światowej kościół został zniszczony i spalony. Runęło wówczas sklepienie. Międzywojenna odbudowa przeprowadzona pod kierunkiem Jarosława Wojciechowskiego i Tymoteusza Sawickiego ocaliła bryłę budowli. Ogromnym nakładem pracy odbudowano sklepienia, upraszczając przy tym podziały kasetonowe. Wnętrze nie odzyskało wówczas charakterystycznej szaty dekoracyjnej. Przy kolejnych remontach sklepienie i ściany zostały pokryte gładkimi tynkami, filary otrzymały ciężkie okładziny kamienne. Barwne i pełne ozdób kiedyś wnętrze świątyni stało się surowe i „sterylnie” białe.

Przeprowadzone prace restauratorskie przywróciły wnętrzu świątyni dawną dekoracyjność. Przy opracowywaniu kolorystyki ścian i sklepienia unikano dosłownego naśladowania historycznych form – efekt jest zatem częściowo współczesną kreacją z wpisanymi w nią – odsłoniętymi i zakonserwowanymi w trakcie tych prac – fragmentami dekoracji renesansowej. Przy realizacji wykorzystano repertuar motywów typowych dla polichromii kościołów tzw. grupy płocko-pułtuskiej.

Wstępem do prac projektowych było zgromadzenie, uporządkowanie i szczegółowa analiza dostępnych archiwaliów (opisów, fotografii i rysunków) oraz przeprowadzenie badań konserwatorskich, mających na celu odnalezienie zachowanych reliktów historycznych wymalowań. Posiłkując się posiadanym materiałem fotograficznym wykonano odkrywki sondażowe w miejscach, w których na archiwalnych zdjęciach widoczne są ocalałe ze zniszczeń fragmenty dekoracji malarskiej. Badaniami objęto ściany nawy głównej, naw bocznych kościoła, krużganków i prezbiterium. Na podstawie przeprowadzonych prac badawczych stwierdzono, że całe wnętrze kościoła pokrywa bardzo gruba zaprawa wapienno – piaskowa pochodząca prawdopodobnie z czasów rekonstrukcji kościoła ze zniszczeń powojennych, a więc z lat 20. W trakcie prac remontowych, prowadzonych w latach 90-tych, tynki zostały miejscowo skute i uzupełnione do poprzedniej grubości.

Historyczne tynki oraz pobiały zachowały się jedynie lokalnie, w miejscach trudno dostępnych (narożniki, glify okienne, wnęki). Rozległe zachowane partie widoczne na zdjęciach archiwalnych dokumentujących zniszczenia powstałe na skutek działań wojennych, zostały prawdopodobnie usunięte w trakcie prac rekonstrukcyjnych w latach 20. XX w. Pozostałe fragmenty skuto podczas kolejnych remontów. Większe partie historycznej polichromii odnaleziono w dolnej części sklepienia prezbiterium po stronie północnej. Są to te same fragmenty, które zinwentaryzowano po odbudowie sklepienia w latach 20-tych (fotografia obok). Polichromia, której fragmenty odnaleziono, została wykonana na cienkiej zaprawie wapiennej, o ciepłym, żółtawym odcieniu. Całość była bardzo zniszczona, w wielu miejscach gęsto nasiekana. Powierzchnię pokrywał biały, wapienny nalot. Po odsłonięciu i wstępnym oczyszczeniu tych partii, pobrano z nich próbki do badań identyfikacyjnych i stratygraficznych.

Ściany kościoła były również polichromowane o czym świadczą odnalezione relikty wymalowań w różnych odcieniach czerwieni. Nie wiadomo dokładnie jaki był zasięg i charakter tej dekoracji malarskiej. Nie odnaleziono niestety śladów znanej ze zdjęć archiwalnych inskrypcji fundacyjnej na zachodniej ścianie nawy północnej. Dzięki przeprowadzonym badaniom udało się ustalić, że kolorystyka wymalowań na ścianach, filarach i arkadach ściśle wiązała się z dekoracją malarską sklepienia i została zaplanowana zgodnie z kanonem znanym z kolegiaty pułtuskiej. Duży, dobrze zachowany fragment dekoracji malarskiej odnaleziono także w niszy na południowej ścianie prezbiterium. Nie zachowały się natomiast żadne ślady wymalowań na sklepieniu absydy, na ścianach i sklepieniu kaplicy w wieży wschodniej.

Założeniem brochowskiego projektu było uniknięcie efektu dosłownego naśladowania czy udawania malowidła renesansowego. Projekt ten nie był rekonstrukcją sensu stricto, lecz współczesną kreacją, z wpisanymi w nią – odsłoniętymi, zakonserwowanymi i odrestaurowanymi w trakcie tych prac – fragmentami dekoracji renesansowej. Przy realizacji wykorzystano repertuar motywów typowych dla polichromii kościołów tzw. grupy płocko-pułtuskiej (Pułtusk, Brok) i występujących w drewnianym kościele w Boguszycach.

Podstawę stanowiły jednak przedewszystkim zachowane relikty oraz archiwalny materiał fotograficzny ze zbiorów Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk oraz Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Rozległe partie kompozycji, których nie było na żadnym z archiwalnych zdjęć odtworzono na zasadzie analogii. Niektóre miejsca zrekonstruowano wzorując się na dekoracji malarskiej kościoła w Pułtusku. Jako inspiracja posłużyły także klasyczne motywy z kościołów włoskich oraz wspomniana już XVI-wieczna dekoracja malarska kościoła w Boguszycach. Kolorystyka całości nawiązuje do zachowanych fragmentów oryginału.

Odtworzenie polichromii kościoła w Brochowie było zadaniem, które – pomimo starannego rozpoznania badawczego – nie mieściło się w kanonie „prac konserwatorskich”. Decyzji inwestorskiej towarzyszyły liczne wątpliwości i znaki zapytania, związane z zakresem „kreacji konserwatorskiej”. Powrót koloru na sklepienie i ściany brochowskiego kościoła wydaje się jednak trafioną decyzją. Bez pozorowania, że mamy do czynienia z dekoracją historyczną, udało się nawiązać do nastroju renesansowego wnętrza. Pewna teatralność aranżacji podporządkowana została dwoistej funkcji budowli: będąc świątynią Boga, jest ona także miejscem koncertów i imprez kulturalnych związanych z dziełem Chopina.

Istotą projektów jubileuszowych – nowo powstałego w Warszawie muzeum poświęconego twórczości pianisty i rewitalizowanego dworku w Żelazowej Woli – jest indywidualne doświadczanie chopinowskiego klimatu. Brochów jest kolejnym ważnym miejscem związanym z młodością kompozytora. Mamy nadzieję, że „ewokacja” historycznej dekoracji wnętrza ułatwi przywołanie chopinowskiego ducha wśród zwiedzających i słuchających, a jednocześnie stanowić będzie godną oprawę liturgii.

ZLECENIODAWCA
Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Brochowie
WYKONAWCA
MONUMENT SERVICE Marcin Kozarzewski
ZESPÓŁ
Sylwester Piędziejewski – autor projektu I wykonawca prac malarskich
Marcin Kozarzewski – koordynacja prac
dyplomowani konserwatorzy dzieł sztuki: Michał Jarosiński, Katarzyna Górecka, Agnieszka Wielocha, Marcin Burzymowski
artyści plastycy: Grzegorz Stępniak, Andrzej Sołyga, Krzysztof Buczak
oraz historyk sztuki Karolina Zalewska.
Badania technologiczne przeprowadził zespół z UMK:
dr Zuzanna Rozłucka, Adam Cupa i Waldemar Grzesik
oraz Elżbieta Orłowska z Laboratorium PPKZ w Toruniu.